Czym tak na prawdę jest choroba? Poznajmy to zagadnienie bliżej.
Każdy z nas wie, czym jest choroba. Przynajmniej w praktyce. Gdy boli głowa, gdy gorączka kładzie nas do łóżka, gdy kaszel nie pozwala zasnąć mówimy: jestem chory. Ale gdybyśmy mieli zatrzymać się na chwilę i spróbować zdefiniować chorobę w sposób bardziej ogólny, naukowy czy filozoficzny, sprawa zaczyna się komplikować. Czy choroba to tylko fizyczna dysfunkcja organizmu? A może także cierpienie psychiczne, które nie pozostawia śladów w wynikach badań? Czy choroba jest wyłącznie stanem odstępstwa od normy biologicznej, czy może też doświadczeniem, które przeżywamy w ciele i w umyśle?
Historia medycyny pokazuje, że odpowiedź na te pytania zmieniała się na przestrzeni wieków. Starożytni Grecy wierzyli, że choroba to zaburzenie równowagi „humorów” – płynów w ciele. W średniowieczu chorobę utożsamiano często z karą boską lub próbą duchową. Dopiero rozwój nauki, mikroskopu i bakteriologii pozwolił spojrzeć na chorobę jako na wynik działania czynników biologicznych: wirusów, bakterii czy pasożytów. Jednak nawet dziś, w epoce medycyny opartej na dowodach, trudno powiedzieć, że temat jest zamknięty. Choroba to nie tylko biologia, ale też psychologia, społeczne uwarunkowania i indywidualne doświadczenie człowieka.
Choroba jako zaburzenie równowagi
Jednym z najczęściej przywoływanych ujęć choroby jest spojrzenie na nią jako na zaburzenie równowagi w organizmie. Zdrowie oznacza harmonię, stabilność, sprawne funkcjonowanie wszystkich układów i narządów. Choroba to moment, w którym coś zaczyna wymykać się spod kontroli. Czy to na poziomie komórek, czy na poziomie psychiki. Może być wynikiem infekcji, urazu, procesu autoimmunologicznego, genetycznej mutacji albo nagromadzenia czynników środowiskowych.
Ale co ciekawe, choroba nie zawsze daje jednoznaczny sygnał, że coś jest nie tak. Czasem żyjemy z nią latami, nie zdając sobie sprawy z jej obecności. Np. w przypadku nadciśnienia, które często rozwija się po cichu, aż do momentu, gdy staje się niebezpieczne. Innym razem choroba objawia się gwałtownie i nie daje nam czasu na oswojenie się z nią. To na przykład zawał serca czy ostre zapalenie wyrostka robaczkowego.
W tym sensie choroba nie jest tylko prostym stanem braku zdrowia. To dynamiczny proces, w którym organizm próbuje na różne sposoby odzyskać równowagę. Gorączka, kaszel, ból: choć uciążliwe, są często mechanizmami obronnymi, które pomagają ciału walczyć z zagrożeniem. Patrząc na to z tej perspektywy, choroba nie zawsze jest wrogiem. Bywa także sygnałem, że nasze ciało podjęło walkę i mobilizuje siły do przywrócenia zdrowia.
Choroba jako doświadczenie subiektywne
Choć medycyna opiera się na faktach, wynikach badań i wskaźnikach, nie sposób pominąć tego, że choroba jest także doświadczeniem głęboko osobistym. Dwie osoby z tym samym rozpoznaniem mogą przeżywać swoją sytuację zupełnie inaczej. Ktoś z przewlekłą chorobą może nauczyć się funkcjonować, akceptując pewne ograniczenia i nie postrzegając siebie jako osoby chorej, podczas gdy inny pacjent przy tej samej diagnozie może czuć się całkowicie uwięziony w swoim cierpieniu.
Psychologia choroby pokazuje, jak wielką rolę odgrywa nasze nastawienie, wsparcie społeczne, przekonania i zasoby emocjonalne. Depresja czy zaburzenia lękowe to przykłady, które udowadniają, że choroba nie zawsze musi być widoczna w obrazie radiologicznym czy morfologii krwi, a jednak potrafi całkowicie zmienić życie człowieka. Z tego powodu coraz częściej mówi się o konieczności holistycznego podejścia do pacjenta. Podejścia, które uwzględnia nie tylko ciało, ale też psychikę i kontekst społeczny.
Co więcej, choroba często definiuje się poprzez kontrast ze zdrowiem, a to pojęcie również jest względne. To, co dla jednej osoby jest stanem zdrowia, dla innej, zmagającej się z przewlekłym bólem, może być marzeniem. Dlatego coraz częściej podkreśla się, że zdrowie i choroba to nie tylko kategorie medyczne, ale także filozoficzne i kulturowe.
Choroba w wymiarze społecznym i kulturowym
Nie można mówić o chorobie, ignorując jej społeczne znaczenie. Choroba nie istnieje w próżni. Ona wpływa na rodzinę, relacje zawodowe, gospodarkę, a nawet politykę. Epidemie i pandemie są tego najbardziej oczywistym przykładem. Wystarczy wspomnieć o COVID-19, który nie tylko dotknął miliony ludzi biologicznie, ale też zmienił nasze myślenie o pracy, kontaktach społecznych czy granicach państw. Choroba w tym wymiarze przestaje być tylko problemem jednostki. Staje się problemem całych społeczeństw.
Kulturowo również choroba bywa interpretowana na różne sposoby. W niektórych tradycjach choroba to wyzwanie duchowe. Gdzie indziej to znak, że trzeba zmienić styl życia. W kulturze zachodniej dominuje medyczny paradygmat, który postrzega chorobę jako coś, co trzeba zdiagnozować i leczyć. Ale jednocześnie coraz silniej rośnie trend poszukiwania głębszego sensu w doświadczeniu choroby jako momentu zatrzymania, przewartościowania priorytetów, zmiany perspektywy.
Nieodłączna część ludzkiej kondycji
Na koniec warto zauważyć, że choroba jest nieodłączną częścią ludzkiej egzystencji. Tak jak życie i zdrowie, tak i choroba wpisana jest w naszą kondycję biologiczną i społeczną. Możemy z nią walczyć, możemy ją leczyć, możemy jej zapobiegać, ale nie możemy jej całkowicie wyeliminować. W tym sensie choroba nie jest tylko anomalią. Jest doświadczeniem, które prędzej czy później dotyka każdego z nas.
Zrozumienie choroby wymaga więc szerszej perspektywy: biologicznej, psychologicznej, społecznej i filozoficznej. Dopiero wtedy możemy zobaczyć ją nie tylko jako problem do rozwiązania, ale też jako element, który kształtuje nasze życie, relacje i sposób postrzegania samego siebie. Może właśnie w tym kryje się paradoks choroby, choć próbujemy ją opisać, zrozumieć i pokonać, w gruncie rzeczy pozostaje jednym z najbardziej ludzkich doświadczeń, które przypomina nam o kruchości, ale i niezwykłej sile naszego istnienia.